|
Empty Playground - "Under Dead Skin"
(CD '10 / Witching Hour Production)
Do tej recenzji zbierałem się dość długo. Nie dlatego, że to jakiś ciężko strawny materiał, po prostu jakoś inaczej sobie wyobrażałem debiut Empty Playground. Na demówce zespół zostawił sobie furtkę szeroko otwartą i w zasadzie na pełnym albumie mogli sobie pozwolić na wszystko. W pewnym sensie tę możliwość wykorzystali. Postawili głównie na rozwinięcie i udoskonalenie już wtedy chorego a przy tym oryginalnego, jak na polskie warunki, grania. Brzmieniowo jak i stylistycznie konkurencji się obawiać nie muszą - w swojej kategorii wagowej są debeściakami! Na płycie znalazło się 19 ścieżek, pośród których są krótkie, horror'owate interludia wprowadzające nas w klimat utworów właściwych. Niezbyt lubię takie rozwiązania, bo z reguły
wprowadzają więcej zamętu niż pożytku, ale w tym wypadku nie ma chyba tak źle. Zawsze można playliste zrobić po swojemu i zostawić tylko te brutalne kąski. A brutalność na "Under Dead Skin" niejedno ma imię. Oj, takiego misz-maszu dawno nie słyszałem. Nie sposób ich wrzucić do jednej szuflady, bo zawsze zostanie taki element, który nie
będzie tam pasował. Wokalnie szału nie ma, cały myk polega chyba na stosowaniu różnych filtrów czy nakładek, co jednak w takiej formie zdaje egzamin - growl jest głęboki a przy tym mocno zwierzęcy! Gitary grają coś na wzór brutalnego death metalu podanego w nieco unowocześnionej formie. Niejednokrotnie natykamy się na nowofalowe wgniatacze, które w
towarzystwie natarczywych sampli mają nieco "slipknotowy" posmak. Jednocześnie Poznaniacy są tak wybitnie brutalni, że spokojnie mogliby skopać tyłki całej "dziewiątki z Iowa". Ale trzeba takie granie wyraźnie oddzielić, żeby czasem ktoś, broń Boże, nie zaliczył Slipknot do death metalu, bo już takie faux pas niejednokrotnie miało miejsce. Empty Playground nie boją się eksperymentować, nawet kosztem słuchacza, który miejscami może być mocno zdezorientowany, żeby nie powiedzieć
zszokowany. Nie wiem za bardzo komu tę płytę polecić... Może tym wszystkim, którym znudziła się forma klasycznego death metalu i poszukują nowych, radykalnie odmienionych form tego gatunku? Całkiem możliwe, że to właśnie Wam Empty Playground powinno najbardziej spasować. Reszta musi sprawdzić "Under Dead Skin" na własną odpowiedzialność. Jak dla mnie to całkiem dobra płyta, ale na kolana to mnie nie powaliła...
|