|
Devilish Impressions - "Plurima Mortis Imago"
(CD '06 / Conquer Records)
Niespełna 4 lata temu, Devilish Impressions uraczył nas
płytą “Eritis Sicut Deus…”, która zawierała 3 kilkunastominutowe kompozycje.
Materiał ten nie zdobył większego rozglosu, mimo, że w kilku podziemnych zinach
został dobrze przyjęty. Odchodząc w cień, członkowie Devilish Impressions pracowali nad nowymi utworami, które
zaskakująco gwałtownie wdzierają się w głąb naszej duszy, by siać
tam nieświęte spustoszenie… Introdukcja, Ona, w splendorze księżycowego
blasku wyczekuje… On, w żarliwość obleczony namiętnie zalewa ją szkarłatem
krwi. Wprowadzający “Lunarium”, to igraszka sprzeczności z tragicznym
finałem. Historia ujmująco opowiedziana dźwiękami otwiera przed nami nowy album Devilish Impressions - “Plurima Mortis Imago”. Nim jednak
zdążymy przywdziać woal żałoby, bezpardonowy “Rebellion Of Will
Manifesto” ogłasza nowy porządek świata. Wyjątkowo ciężkie brzmienie, wysokie
zróżnicowanie struktur dźwiękowych i wokaliz, oraz ukryte gdzieś klawisze
tworzą niesamowitą atmosferę obcowania z czymś wyjątkowym. Nie inaczej jest w “Visions Of Kingdom To Come”, w których
przeciągle wrzaski Quazarre i wściekła perkusja wypowiadają wojnę zniewoleniu i wieszcza
zagładę. Wytchnieniem dla strwożonego serca są tylko pierwsze takty “Dracula’s Mechanized Universe”, który majestatycznie wkracza w wymiary naszej
świadomości zatruwając ja diabelskim gniewem. Niesamowity ciężar tego utworu miesza
się ostrymi niczym potłuczone szkło syntetycznymi klawiszami, które wraz z
wyciszającymi się gitarami, perkusją i basem przechodzą w czysty, podrzynający
gardło fortepianowy pasaż Beethovena. Śmierć spotka nas ponownie w “Funeral Of God”, który kontynuuje charakterystyczna dla “Plurima Mortis
Imago” linię kompozycji nie pozwalającą oderwać się od tego materiału
na dłużej. Wyzwolenie pozorne przychodzi wraz z instrumentalnym “Alpha & Omega Spaces”, który niczym balsam koi nasze
zmysły swoją delikatnością, choć z każdym kolejnym taktem wzbiera się
coś w tej miniaturze, co jakby czeka na to by móc się wyzwolić. Niezwykle powierzchowne odczucie
względem poprzedniego utworu w obliczu “Crowned To Be Crucified”, gdzie wracamy do
układów nieco podobnych do poprzednich utworów. Wydaje się, że wokalizy
są niejako hołdem dla Asgaard, gdyż nieco przypominają specyficznie eksponowane frazy na
płycie “Eye-MDX-tasy”. Charakterystyczny riff, który słyszymy często
na “Plurima Mortis Imago” powraca także w najdłuższym dziele na tym albumie “Smell Of Death”.
Niesłychanie zróżnicowany i naładowany znaczeniami utwór zostawia nas
już tylko z nieuchronnym zakończeniem. Zamykający płytę “SataniChaoSymphony” doskonale
wieńczy całość płyty Devilish Impressions zostawiając za sobą tylko ziemie
jałowe i ludzkie ścierwo. Niesamowicie agresywna płyta “Plurima Mortis Imago” ukazuje nowe, nieznane oblicze
zespołu. Wyraźnie słyszalne na “Eritis Sicut Deus…” inspiracje Limbonic Art., czy Emperor
ustępują miejsca oryginalności i żywiołowości. Jednocześnie “Plurima Mortis Imago” to
płyta wściekła i agresywna do granic możliwości! Doskonale brzmienie zarejestrowanych w Hendrix Studios przez Arka “Malte” Malczewskiego syntezatorów i wokali, oraz równie dobrze zapisane
ścieżki perkusji i gitar w Mamut Studio, jest na najwyższym, światowym
poziomie. Niemały wkład w tą płytę miał również Wojtek Kostrzewa, który
zrobił mixy i Bracia Wiesławscy z Hertz Studio, którzy wykonali cały
mastering. Efekt końcowy pracy muzyków i ekipy produkcyjnej stanowi kwintesencja awangardowego black metalu.
Obowiązkowa pozycja w kolekcji każdego szanującego się fanatyka diabelskich
dźwięków.
|