|
Trunar - "Christ Not Christians"
(CD '09 / Wings of Destruction Prod. & Dead Center Prod.)
Kapela pochodzi z Białorusi. Zdziwieni? Raczej nikt być nie powinien, bo w dobie globalizacji i internetowych wymian plików można trafić na kapele z całego świata i to bez najmniejszego problemu. Ale jednak w swojej historii Białoruś jakoś nie potrafiła dostarczyć żadnych naprawdę dobrych metalowych załóg. Przynajmniej ja sam o takowych nie potrafię sobie w tej chwili przypomnieć – a pamięć mam generalnie dobrą. Tymczasem zapodałem sobie dziś rano CD TRUNAR – zawierający demo zespołu oryginalnie wydane w 2008 roku - i jestem zdziwiony! O cholera, nie spodziewałem się aż tak dobrego materiału po tej kompletnie nieznanej kapeli. W ogóle nic nie wskazywało na to, aby było to nagranie warte więcej, jak tylko funta kłaków. Tym bardziej się zdziwiłem, kiedy otrzymałem naprawdę solidny, interesujący CD-ek, który w wielu swoich elementach jest kompletny! Eh, płytka ta zwyczajnie nieźle daje po mordzie. Szybki, surowy, bezkompromisowy black metal wypluwający kolejne bluźnierstwa w prawdziwie norweskim, klasycznym stylu – inspirowanym tymi najlepszymi w gatunku, a więc są tu wpływy zarówno wczesnego EMPEROR, jak i pradawnego DIMMU BORGIR, jest też nieco z tego, co grał kiedyś GORGOROTH (kawałek „Possession”), jak i MAYHEM. Posłuchajcie tylko wokali – toż ten koleś z TRUNAR (sorry, skład nie jest mi znany!) skrzeczy i warczy niczym Maniac za swoich najlepszych czasów – tj. „Wolf’s Lair Abyss”. Takie wrażenie przynajmniej mam po wysłuchaniu otwierającego materiał utworu „The Destruction of What is Forever”, a później także „The Cosmic Grin”. Numer ten niszczy szybkimi, wściekłymi tempami, swoją furią i grobowym klimatem. Kolejny kawałek, „U piečach Mauthausena” jest jednak nieco inny, tj. jest jakby bardziej zróżnicowany, więcej w nim zmian temp. W „Časy Tryvožnyja” pojawiają się nawet i partie instrumentów klawiszowych oraz melodie, a co za tym idzie, co cały utwór jest bardziej atmosferyczny. Sporo zatem się dzieje na tym demo i przyznaję, że TRUNAR ma łeb do komponowania ciekawych, przykuwających uwagę utworów. Niech za przykład robi „A Long Way”, kurczę zajebisty to numer, mógłby śmiało znaleźć się na “For All Tid”. Eh, naprawdę mam słabość do podobnych old schoolowo brzmiących, tj. norweskich black metalowych dźwięków i jeśli tylko jakość zarówno utworów, jak i brzmienie są zadowalające, to kapela taka ma duże szanse u mnie na dobrą ocenę. TRUNAR takową dostaje, bo materiał nagrali przedni – kurwa, nawet automat perkusyjny mi nie przeszkadza! Właściwie jedynym naprawdę irytującym aspektem całego „Christs Not Christians” jest utwór go zamykający, tj. ponad 12-minutowy klawiszowy nudziarz, który pewnie w zamyśle miał być czymś w rodzaju „Tomhet” BURZUM, ale wyszła z tego jedynie irytująca, nudna kupa, którą najlepiej przewinąć. Poza tym, to demo jest naprawdę porządne i warte zainteresowania dla wszystkich, którzy lubują się w klasycznych, surowych – acz nie prymitywnych – black metalowych dźwiękach.
|