|
Moriturus - "Symbole Czasów Minionych"
(CD '08 / Fallen Angel 666)
Oto kolejne wznowienie w dorobku aktywnej ostatnimi miesiącami REDRUM / FALLEN ANGEL. Tym razem padło na nieznany mi black / pagan metalowy MORITURUS a na CD znalazły się ich dwa materiały demo – „Kiedy gaśnie Twój majestat” (2006) i „Monument hańby” (2003). I cóż… Co tam będę ściemniać, nie jestem przekonany co do trafności tego wyboru. Nie chcę mówić, że nie jest to warte funta kłaków, bo aż taka tragedia to nie jest, ale erekcji materiał ten także u mnie nie powoduje. A może zwyczajnie nie jest to muzyka w moim stylu? Mamy tu całkiem szybki, żwawy black może przypominający takie kapele, jak MASTIPHAL, niestety kompletnie moim zdaniem pozbawiony tego, co szanuję w tym gatunku najmocniej – czyli atmosfery, chłodu, chaosu, diabelskiej wręcz agresji… MORITURUS jest zbyt łagodny, a zastosowanie w ich muzyce szerokiego wachlarza melodii – głównie wychodzących od wszędobylskich instrumentów klawiszowych – przyprawia mnie o zawrót głowy. Instrument ten ani nie podkreśla klimatu, ani go nie kreuje, a jedynie zmiękcza muzykę MORITURUS. A w takiej sytuacji, to i co z tego, że sporo tu szybkiego grania, jeśli brzmi ono totalnie bezpłciowo i momentami wręcz infantylnie? Zastosowanie automatu perkusyjnego oczywiście również nie sprzyja odbiorowi muzyki MORITURUS, a jedynie potęguje narastające z każdym kolejnym utworem znużenie. Sorry, ale materiał ten jest nudny i moim zdaniem kompletnie nie zasługuje na umieszczenie na CD. Co więcej, o ile pierwsze część płyty jeszcze od biedy jest słuchalna, to jej drugi odcinek – z demo „Monument hańby” – to już raczej totalna porażka, w towarzystwie której nie potrafię w ogóle przebywać (co kończy się szybkim wyłączeniem płyty). Oba materiały zdecydowanie nie wytrzymują próby czasu, nie mają kompletnie nic do zaoferowania słuchaczowi, który ma przecież tyyyyyyyyyyyllllleeeeeeee obecnie płyt do wyboru… I cóż… CD MORITURUS niech pozostanie jedynie taką ciekawostką i tytułem przeznaczonym dla najbardziej wytrwałych i najmniej wybrednych zbieraczy podziemnych wydawnictw.
|