|
Six Degrees Of Separation - "Of Us"
(CD '10 / Triotus Production)
Ależ Czesi nabrali niesamowitego pędu! Pamiętam Six Degrees Of Separation jako kapelę młodą, niedoświadczoną, ale poszukującą swojego brzmienia już od pierwszych zarejestrowanych dźwięków! To było pięć lat temu. Od tego czasu ich albumy ukazują się z zaskakującą regularnością. Dwa lata przerwy i nowy album. Tyle też czasu dzieli "Of Us" od poprzednika, na którym poprzeczka została ustawiona bardzo wysoko. Tymczasem ich ostatnia produkcja stoi przed ogromną szansą przebicia niebanalnej zawartości "Chain-driven Sunset". Zespół osiągnał kolejny poziom wtajemniczenia a pozyskane na przestrzeni kilkunastu miesięcy umiejętności w całości wykorzystał przy pisaniu najnowszej płyty. Poprawie uległy dwa kluczowe elementy, bez którego ciężko o
sukces. Chwytliwość materiału i miodność riffów! Ten band potrafi tworzyć naprawdę przebojowe tematy przy jednoczesnym zachowaniu stricte metalowego, opartego na ciężarze, szkieletu kompozycji. Melodyka to bardzo mocny punkt "Of Us". Jednak wbrew przypuszczeniom nikt tutaj nie wybrał się na wycieczkę po Goeteborgu. To by było zdecydowanie zbyt proste rozwiązanie! A że Pepiki najwyraźniej lubią wyzwania to tym lepiej dla nas. Na szczęście nic tutaj nie odbywa się kosztem słuchacza - dla mnie od początku do końca muzyka jest intrygująca. Może to zasługa doprowadzonej do perfekcji fuzji dwóch fundamentalnych gatunków metalu - thrash'u i heavy? Prawdopodobnie tak właśnie jest! Wygląda na to, że żaden z elementów, z których zbudowana została "Of Us", nie został zaniedbany. Z każdego z nich wyciągnięto możliwe maksimum, co zaowocowało materiałem niemalże doskonałym! Znakomicie też rozwiązano kwestie wokali - dwóch rzeczywistych wokalistów potrafiło stworzyć bardzo rozbudowaną bazę głosów (tu akurat jest wszystko, począwszy od heavy, przez death aż po black!), dzięki czemu na pewno nie będziecie się w ich towarzystwie męczyć. Zaskakujące jest też to, że z językiem Szekspira radzą sobie lepiej niż większość naszych gardłowych. O każdym z utworów można by napisać osobną historię, więc ograniczę się do kilku epitetów takich jak barwne, rozbudowane, porywające, dopracowane. Na pewno nie są trywialne i niejedna kapela mogła by się od nich nauczyć pewnych podstawowych, ale jakże istotnych rzeczy. Podoba mi się to, że za każdym razem chcą coś udowodnić nie tylko słuchaczom, ale przede wszystkim sobie! Ich wytrwałość i zdolność ciągłego samodoskonalenia są godne naśladowania! Warto więc docenić ogromny wysiłek włożony w powstanie tak wybornej płyty jak "Of Us" i zaopatrzyć się w egzemplarz opakowany w bardzo schludny
digipack.
|